Od ARPANET-u do globalnej sieci – początki i rozwój Internetu

1.2. Powstanie Internetu.

Początki tej ogromnej sieci sięgają roku 1969. Inicjatorem przedsięwzięcia była organizacja amerykańska o nazwie DARPA (Defence Advanced Research Projects Agency), która uznała, że dla jej celów militarnych należy zapewnić możliwość wymiany informacji pomiędzy naukowcami i badaczami z różnych rejonów geograficznych kraju. Powstała pierwsza sieć składająca się z czterech komputerów, nazwana najpierw DARPANET, później ARPANET11. W roku 1972 komputerów w sieci było zaledwie 37, ale niewielkiemu poszerzeniu zaczęła ulegać struktura wykorzystania sieci. Poza wymianą informacji militarnych użytkownicy zaczęli przesyłać pocztę elektroniczną niekoniecznie o znaczeniu wagi państwowej. W roku 1983 ARPANET osiągnął takie rozmiary, że niezbędne stało się oddzielenie militarnego składnika sieci od całej reszty. Powstał MILNET- służący jedynie celom wojskowym. W rok później inna organizacja rządowa, National Science Foundation, założyła NSFNET. Powodem było rozwiązanie problemu połączenia pięciu centrów superkomputerowych i udostępnienie trzymanych tam informacji instytucjom edukacyjnym.

Taki schemat działania obowiązywał aż do 1987 roku, w którym, z powodu dużej liczby użytkowników, rozpoczęło się porządkowanie sieci NSFNET. Udostępniono przy tym sieć dla użytkowników związanych z edukacją, naukowców, badaczy, urzędników rządowych i organizacji międzynarodowych – pod jednym warunkiem: nikt nie mógł zagrażać bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych.

Internet w obecnej postaci pojawił się w roku 1990. Od tego momentu każdy kto chciał i miał możliwość podłączenia się, mógł stać się uczestnikiem sieci. Od 1985 do 1996 roku liczba korzystających wzrosła z 5 tys. osób do ok.50 milionów. Serwerów było w roku 1995 ok. 200 tys., a dziennie przybywa ich od 200 do 1000 (rekordem jest 1500 serwerów w ciągu jednego dnia). Obecnie nikt już nie pamięta militarnych początków sieci, która służy kulturowemu zbliżeniu się ludzi i narodów.

Możliwości wykorzystania Internetu (tzw. usługi) są bardzo różnorodne. Wśród nich można wyróżnić kilka najważniejszych:

  • WWW (World Wide Web) – określana też mianem światowej pajęczyny. Umożliwia ona czytanie tekstów (i nie tylko) czyli tzw. stron internetowych znajdujących się na różnych komputerach;

  • Poczta elektroniczna (tzw. e-mail) – należy do najstarszych usług internetowych. Polega na przesyłaniu informacji (listów) w postaci elektronicznej między użytkownikami sieci. Działa prawie tak samo jak zwyczajna poczta. Nie trzeba jednak szukać koperty, naklejać znaczka i biec na pocztę. Dodatkowo do naszych listów można dołączać zdjęcia, muzykę, a nawet krótkie filmy;

  • Grupy dyskusyjne (USENET) – usługa ta umożliwia przesyłanie poczty nie do indywidualnej osoby, ale do całej grupy użytkowników zainteresowanych określonym zagadnieniem. Daje to możliwość prowadzenia otwartej dyskusji na dany temat. W ramach grup dyskusyjnych możemy zwrócić się do innych internautów o pomoc w rozwiązaniu nurtujących nas problemów;

  • IRC (Internet Relay Chat) – czyli internetowe pogaduszki. Usługa ta, zwana również internetową kawiarenką, umożliwia rozmowę na bieżąco z kilkoma użytkownikami Internetu jednocześnie;

  • FTP (File Transfer Protocol) – usługa ta umożliwia przesyłanie całych programów (plików) z jednego komputera na drugi. Komputer z którego pobierane są pliki, nosi nazwę serwera FTP.

Droga od eksperymentu do powszechnego medium

Historia Internetu nie jest wyłącznie opowieścią o szybkim wzroście liczby komputerów. Pokazuje przede wszystkim, jak sieć tworzona dla ograniczonego środowiska badawczego stopniowo stała się otwartą przestrzenią komunikacji. Każdy etap tego procesu rozszerzał krąg uczestników, lecz zarazem wymagał rozwiązania nowych problemów: zgodności urządzeń, niezawodności połączeń, porządkowania adresów i łatwego dostępu do coraz większej liczby zasobów.

Najważniejsze etapy przemiany

  1. Sieć eksperymentalna. Pierwsze połączenia miały umożliwić współpracę oddalonych ośrodków i korzystanie z kosztownych zasobów obliczeniowych. Niewielka liczba węzłów ułatwiała nadzorowanie całości, ale już wtedy ważna była odporność komunikacji na uszkodzenie pojedynczego fragmentu infrastruktury.
  2. Środowisko naukowe. Do sieci zaczęły dołączać kolejne uczelnie i instytuty. Wymiana poczty oraz materiałów badawczych szybko okazała się równie istotna jak dostęp do komputerów. Użytkownicy sami nadawali technologii nowe zastosowania, których nie musieli przewidywać jej pierwsi projektanci.
  3. Łączenie odrębnych sieci. Rozwój wielu lokalnych systemów stworzył potrzebę wspólnego języka komunikacji. Przyjęcie jednolitych protokołów pozwoliło przesyłać dane między urządzeniami o różnej konstrukcji i oprogramowaniu. Właśnie zdolność łączenia istniejących sieci stała się podstawą Internetu rozumianego jako jedna globalna całość.
  4. Otwarcie na użytkowników komercyjnych i prywatnych. Rozbudowa infrastruktury, pojawienie się operatorów oraz upowszechnienie komputerów osobistych sprawiły, że sieć przestała być domeną specjalistów. Firmy otrzymały nowe miejsce prezentacji oferty, a zwykli użytkownicy narzędzia komunikacji i dostępu do informacji.

Standardy ważniejsze niż jeden rodzaj komputera

Warunkiem rozwoju było oddzielenie zasad wymiany danych od budowy konkretnego urządzenia. W sieci mogły współpracować komputery różnych producentów, jeżeli przestrzegały wspólnych protokołów. Jedna grupa reguł odpowiadała za dzielenie informacji i kontrolę poprawności przekazu, inna za adresowanie i kierowanie pakietów do celu. Taka warstwowa konstrukcja ułatwiała modernizowanie poszczególnych części systemu bez konieczności przebudowywania wszystkiego od początku.

Wraz ze wzrostem liczby węzłów coraz większe znaczenie zyskiwało porządkowanie nazw i adresów. Człowiek łatwiej zapamiętuje nazwę instytucji niż techniczny numer, dlatego system domen stał się ważnym pośrednikiem między użytkownikiem a infrastrukturą. Z kolei hierarchiczny podział nazw pozwalał rozdzielić odpowiedzialność za ich obsługę. Rozwiązanie to odpowiadało rozproszonej naturze sieci: nie trzeba było tworzyć jednego katalogu aktualizowanego ręcznie dla wszystkich komputerów świata.

Internet i WWW to nie to samo

Powszechna popularność stron internetowych sprawiła, że pojęcia Internet i WWW zaczęto często stosować zamiennie. Internet jest jednak rozległą infrastrukturą wraz z regułami przesyłania danych, natomiast WWW to jedna z usług działających w tej infrastrukturze. Obok niej rozwijały się poczta elektroniczna, transfer plików, grupy dyskusyjne i rozmowy prowadzone w czasie rzeczywistym. Rozróżnienie ma znaczenie także dla marketingu. Firma może prowadzić witrynę, wysyłać za zgodą odbiorców wiadomości, udostępniać pliki lub uczestniczyć w dyskusjach, a każde z tych działań wykorzystuje inne możliwości tej samej sieci.

WWW odegrała szczególną rolę, ponieważ połączyła dokumenty za pomocą odnośników i pozwoliła prezentować tekst razem z grafiką, a później także dźwiękiem oraz ruchem. Przeglądarka ukryła znaczną część technicznej złożoności. Użytkownik nie musiał znać poleceń służących do obsługi każdej usługi, lecz mógł poruszać się między informacjami przez wskazywanie wybranych elementów. To uproszczenie otworzyło sieć dla szerokiego grona odbiorców i stworzyło warunki dla rozwoju reklamy internetowej.

Mechanizm gwałtownego wzrostu

Każdy nowy użytkownik był nie tylko odbiorcą, ale mógł również publikować treści, prowadzić korespondencję i tworzyć kolejne połączenia między zasobami. Im więcej osób i instytucji korzystało z sieci, tym bardziej użyteczna stawała się ona dla następnych uczestników. Rosnący popyt uzasadniał inwestycje operatorów, a lepsza infrastruktura przyciągała kolejne grupy. Podobnie działał rozwój usług: większa liczba stron zwiększała znaczenie wyszukiwarek i katalogów, zaś łatwiejsze odnajdywanie informacji zachęcało do tworzenia następnych witryn.

Komercjalizacja nie zerwała z akademickimi korzeniami Internetu. Przejęła wypracowane wcześniej zasady otwartości standardów, wzajemnego łączenia sieci i swobodnej wymiany informacji, lecz dodała cele gospodarcze. W tej przestrzeni obok publikacji naukowej mogła znaleźć się oferta przedsiębiorstwa, a poczta używana przez badaczy mogła służyć obsłudze klienta. Właśnie zdolność przyjmowania nowych zastosowań bez zmiany podstawowej architektury wyjaśnia, dlaczego eksperymentalna sieć mogła przeobrazić się w powszechne medium.

Co przyspieszyło upowszechnienie sieci

Wzrost nie był skutkiem jednego wynalazku. Komputery osobiste obniżyły barierę dostępu, operatorzy udostępnili połączenia poza środowiskiem naukowym, a przeglądarki uprościły korzystanie z dokumentów połączonych odnośnikami. Jednocześnie coraz więcej instytucji publikowało treści, więc podłączenie do sieci dawało użytkownikowi rosnącą wartość. Każdy z tych czynników wzmacniał pozostałe: łatwiejszy dostęp zwiększał publiczność, większa publiczność przyciągała wydawców i firmy, a nowe zasoby uzasadniały dalsze inwestycje w infrastrukturę.

Znaczenie miało również zachowanie zgodności wstecznej. Nowe usługi mogły rozwijać się na istniejącej sieci, a starsze sposoby komunikacji nie znikały natychmiast. Uczestnicy nie musieli czekać na jednoczesną wymianę wszystkich urządzeń. Taka ewolucja pozwalała stopniowo zwiększać możliwości systemu i ograniczała ryzyko, że jedna decyzja techniczna zamknie drogę kolejnym zastosowaniom. Dla przedsiębiorstw oznaczało to środowisko, w którym można było rozpocząć od prostej obecności informacyjnej, a później dodawać obsługę klienta, promocję i sprzedaż.

Przypisy

  1. K.Łabanowski, Wpuszczeni w Internet, Enter Nr Specjalny, Wiosna 1996, s.6. ↩

Głosuj na tę pracę!
[Ilość głosów: 0 Średnia ocena: 0]

Dodaj komentarz