Działania podejmowane w kampanii „Nie daję łapówek”

Prowadzono też działania w ramach kampanii edukacyjno – informacyjnej

– Naklejki – umieszczane były w gazetach, w których ukażą się ogłoszenia prasowe. Prezentowały one logo akcji oraz hasło „nie daję łapówek”. Organizatorzy kampani założyli, że naklejki będą przyklejane np. na samochody przez ludzi, którzy nie akceptują korupcji
i chcą dać temu wyraz aby pokazać, iż należą do uczciwej i nie akceptującej korupcję części społeczeństwa. Akcja naklejania miała pokazać, iż ludzi uczciwych jest wielu i stać się manifestacją poparcia zwykłych obywateli dla stawianego w akcji problemu.

Kampania medialna obejmowała:

  1. Ogłoszenie prasowe – prezentujące logo akcji. Ogłoszenie to miało pobudzić do refleksji i wyjaśnić czytelnikowi, iż akceptowany przez niego proceder to nic innego niż korupcja.
  2. Reklamę zewnętrzną – plakat rozpowszechniany na cityboardach i citylightach. Przekaz plakatu był powtórzeniem ogłoszenia prasowego.

Pierwszy etap kampanii reklamowej wspierającej akcję „Nie daje łapówek” był prezentowana na 200 citylightach i 40 cityboardach w samej tylko Warszawie. Dużo miejsca poświęciły mu media ogólnopolskie. Niestety pierwszy etap kampanii nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, w mediach przeszedł prawie niedostrzeżony nie powiodła się też akcja z naklejkami. Drugi etap kampanii, ma się rozpocząć w kwietni 2004, planowany jest jako silne działania ogólnopolskie, może przy lepszej organizacji przyniesie oczekiwane efekty.

Założenia kampanii „Nie daję łapówek”

Problem korupcji w Polsce jest zjawiskiem powszechnym i każdemu znanym a co za tym idzie łatwo można osiągnąć zamierzony cel jakim jest m.in. zdobycie popularności przez podmiot ją krytykujący. Jednak cel ten, sam w sobie nie jest celem realizowanej kampanii.

Organizatorzy w kampanii stwierdzali fakty oczywiste, uprawiając typową demagogię na przykład zastanawiając się  „gdzie upatrywać głównych przyczyn tak powszechnie występującej korupcji w Polsce?” A następnie wnioskowali „Wydaje się, że oprócz niezrozumiałego i korupcjogennego prawa, najpoważniejszą przyczyną jest bardzo szerokie przyzwolenie społeczne na to zjawisko. Co więcej, przyzwolenie to, jest bardzo powszechne we wszystkich warstwach społecznych. I dalej W związku z powyższym stwierdzeniem, z korupcją jako patologią, należy walczyć nie na poziomie wysokich urzędników (choć tam też), ale właśnie w życiu codziennym”[1]

Temat kampanii był słuszny ze względów społecznych i można go wykorzystać, podjęcie się tak trudnego zadania wymaga jednak szczegółowego zaplanowania i logistycznego rozwiązania. Poza tym należałoby pomyśleć o sposobie rzeczywistego zaangażowania wielu osób a nawet całego społeczeństwa. Analizując przebieg kampanii można wyróżnić następujące jej elementy:

  1. Przy wsparciu merytorycznym i organizacyjnym Stowarzyszenia Agencji Reklamowych w Polsce, opracowana została strategia komunikacyjna kampanii. Agencja Reklamowa PZL stworzyła stronę wizualną kampanii, a dom Mediowy Zenith Media opracował plan mediowy.
  2. Podkreślenie, iż wymienione poniżej media, udostępniły nam powierzchnie reklamową nieodpłatnie widząc potrzebę zmiany postaw społecznych względem korupcji. Jest to ich wkład w propagowanie uczciwości i chęć budowy zdrowego społeczeństwa.
  3. Media wspierające kampanię: Super Express, Rzeczpospolita, Gazeta Prawna, Puls Biznesu, Puls Biznesu – Business Class, Życie Warszawy, Dzień Dobry, Przekrój, Wprost, Newsweek, Polityka, Forum, Businessman Magazine, Bank, Finansista, Gazeta BCC; oraz firmy reklamy zewnętrznej AMS i Cityboard Media.

[1] Tygodnik Wprost, nr 32 z dnia 21.08.2003 r., s.45.

„Expo szansą dla Polski”

Warto przytoczyć Wyniki sondażu „EXPO szansą dla Polski”, zrealizowanego przez CBOS, na podstawie którego można stwierdzić, że:

Polska za mało się promuje, a EXPO może być jednym z lepszych sposobów na promocję naszego kraju za granicą. Polska zdecydowanie powinna się starać o organizację wystawy. Dzięki EXPO możemy przyciągnąć do Polski zarówno turystów, jak i inwestorów zagranicznych. Ponad 80% badanych przyznało, że zorganizowanie w Polsce wystawy EXPO może być dobrą formą promocji naszego kraju. Jedynie co 27-y badany był przeciwnego zdania, a 13% nie miało wyrobionej opinii w tej sprawie.

Ponad trzy czwarte Polaków uważa, że Polska powinna starać się o organizację wystawy EXPO. Przeciwników wystawy w Polsce jest jedynie 7%. O tym, że powinniśmy starać się o organizację wystawy EXPO w 2010 roku najczęściej przekonani są pracownicy umysłowi (91%), kadra kierownicza (85%), uczniowie i studenci (86%), osoby pracujące tak w instytucjach państwowych i publicznych (88%), jak i w prywatnych firmach (87%), badani mający wykształcenie średnie (87%) i wyższe (85%), mieszkańcy dużych i małych miast (82% osób mieszkających w miastach do 20 tysięcy mieszkańców i ok. 82% osób mieszkających w miastach mających powyżej 100 tysięcy mieszkańców). Trzy czwarte badanych uważało, że zorganizowanie wystawy EXPO może przyciągnąć do naszego kraju turystów i inwestorów z zagranicy. Jedynie co jedenasty badany nie oczekiwał tego typu efektów wystawy.

O tym, że organizacja EXPO w Polsce może być dobrym sposobem na przyciągnięcie turystów i inwestorów z zagranicy częściej niż inni przekonam byli badani w wieku od 35 do 54 lat (ok. 82%), osoby mieszkające w małych i największych polskich miastach (84% osób mieszkających w miastach do 20 tysięcy mieszkańców i 82 % osób mieszkających
w miastach powyżej 500 tysięcy mieszkańców), osoby z wykształceniem średnim i wyższym (odpowiednio 83% i 81% tych grup), osoby deklarujące zarówno lewicowe (82%), jak i prawicowe (83%) poglądy polityczne[1].


[1] Sondaż zrealizowano na zlecenie Urzędu Miejskiego Wrocławia w dniach 09.01-14.01.2002 na reprezentacyjnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski (N=973).

Charakter EXPO 2010 Wrocław

Wrocław był jednym z kandydatów do organizacji EXPO w 2010 r. Konkurentami stolicy Dolnego Śląska były: Moskwa, Szanghaj, koreańskie Yosu i meksykańskie Queretaro. Na Wrocław głosowali jedynie dwaj spośród 88 ambasadorów państw akredytowanych we Francji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że swoje głosy na Polskę oddali: Polska oraz Węgry lub Czechy. Jak zaznaczali członkowie polskiej delegacji z wrocławskiego urzędu miejskiego, konkurencja o to, kto ma być organizatorem EXPO w 2010 r. była bardzo silna, a nawet najsilniejsza w historii EXPO.

Opisywana kampania miała szczególny charakter pod względem metod i ich rodzajów jakie należało zastosować. Przy całej złożoności problemu należy stwierdzić, że  główny konkurent Wrocławia a zarazem zwycięzca wystawy Szanghaj – zdaniem polskich delegatów – swoje staranie o EXPO rozpoczął o wiele wcześniej niż Wrocław. Ponadto zaangażowano w promocję tego miasta niewyobrażalnie większe środki. Jak przyznał jeden z delegatów, według niepotwierdzonych informacji „na promocję tego miasta poszło ok. 100 mln USD”. Wrocław na promowanie miasta w związku z wystawą wydał jedynie 10 mln zł. Nieukrywanym faktem jest, że polska dyplomacja zbyt mało się starała przy promowaniu miasta. 88 ambasadorów Międzynarodowego Biura Światowej Wystawy EXPO zdecydowało w hotelu „Grimaldi Forum” w Monako, że gospodarzem wystawy w 2010 r. będzie Szanghaj. Wrocław odpadł już w pierwszym głosowaniu i zdobył jedynie dwa głosy[1].

W organizację EXPO w innych krajach były zaangażowane przede wszystkim rządy tych państw, gdyż miasto-kandydat nie poradziłoby sobie z udźwignięciem tak wielkiego przedsięwzięcia. Tymczasem w Polsce promowaniem stolicy Dolnego Śląska zajmowało się przede wszystkim samo miasto. Dla przykładu miasto Sewille, promował król Hiszpanii, natomiast  Hanower  promował sam rząd niemiecki.

Jednoznacznie złą ocenę polskim dyplomatom wystawił Bogdan Zdrojewski, były prezydent Wrocławia oraz pomysłodawca EXPO we Wrocławiu. Jego zdaniem dyplomaci polscy w ogóle nie promowali Wrocławia na arenie międzynarodowej i niewiele państw, na czele z naszymi sąsiadami: Czechami, Niemcami, Słowacją wiedziało, że Wrocław ubiega się o EXPO. Tymczasem zdaniem Zdrojewskiego, aby miasto-kandydat miało jakąś szansę, potrzebne jest zaangażowanie rządu oraz dyplomatów. Bez odpowiedniego wsparcia Wrocław przegrał dotkliwie, a wiara w zwycięstwo – zdaniem większości ekspertów – była bezpodstawna. Aby zostać organizatorem EXPO w 2012 r. trzeba już teraz rozpocząć promowanie miasta na arenie międzynarodowej i zabiegać w Warszawie, aby ubieganie się o EXPO w 2012 r. stało się jednym z priorytetów polskiej polityki zagranicznej.


[1] Biznes plan EXPO 2010, s.6-7, materiały Komitetu Organizacyjnego.

Założenia kampanii EXPO 2010 Wrocław

Kampania reklamowa przeprowadzana jest w określonym przedziale czasu, dotyczy konkretnych produktów i usług, kierowana jest do wyznaczonych grup potencjalnych odbiorców. Jej zmasowany charakteryzuje sprawia, że odznacza się dużą siłą oddziaływania. Ukierunkowana jest zawsze na osiągnięcie określonych zamierzeń przez firmę zlecającą jej przeprowadzenie. Najczęściej jest to wywarcie zdecydowanego wpływu na decyzje nabywcze konsumentów oraz budowanie pozytywnego wizerunku firmy.  Ale czy wszystkie reklamy albo, szerzej rzecz ujmując, kampanie zmierzają do tego celu?

Jedną z bardziej znaczących kampanii ukazującej jej niedoskonałość była kampania na rzecz zorganizowania wystawy EXPO 2010. W trakcie rozstrzygania losów o tym, gdzie owa wystawa ma się odbyć wyczuwało się bierność i brak spójnych działań.

Zgodnie z zaproponowanym przez Polskę tematem Światowej Wystawy EXPO 2010 Wrocław w skład Komitetu Honorowego EXPO 2010 Wrocław weszły przedstawiciele kultury, nauki i mediów.

Kulturę w Komitecie Honorowym reprezentowali m.in. poeta, dramatopisarz i prozaik Tadeusz Różewicz, autor groteskowych i poetyckich utworów dramatycznych, takich jak: Kartoteka, Grupa Laokoona, Świadkowie albo nasza mała stabilizacja, Stara kobieta wysiaduje, Akt przerywany, oraz publicysta i pisarz Ryszard Kapuściński, korespondent w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej, autor wnikliwych i pełnych dramatyzmu relacji o przeobrażeniach społeczno-politycznych głównie w krajach Trzeciego Świata i na obszarze byłego ZSRR.

Naukę firmowali m.in. prof. Aleksander Wolszczan, astronom, odkrywca pozasłonecznego układu planetarnego oraz prof. Ludomir Newelski, matematyk, laureat nagrody Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej, tzw. „polskiego Nobla”. Media reprezentowane były m.in. przez Roberta Kwiatkowskiego, prezesa Telewizji Polskiej, oraz Macieja Łukasiewicza, redaktora naczelnego „Rzeczypospolitej”. I w zasadzie tyle możemy powiedzieć o całej kampanii[1].


[1] Łukasz Orzeł  opracowanie AEW.EXPO 2010 jako przykład wspierania lokalnej przedsiębiorczości na tle strategii rozwoju Dolnego Śląska. z dnia 2003.10.03.